2020-10-05 Złote Samorodki rozdane

 

W piątek na małej sali kinowej Kina Aurum odbył się Dolnośląski Festiwal Filmowy, którego organizatorem jest Złotoryjski Ośrodek Kultury i Rekreacji. To już piąta - jubileuszowa edycja. Po raz pierwszy festiwal odbył się z uwzględnieniem obostrzeń covidowych. Filmy oceniało jury w składzie: Kamila Mitek (pisarka, absolwentka lingwistyki stosowanej i psychologii), Krzysztof Pulkowski (scenarzysta, reżyser, producent i aktor), Małgorzata Dancewicz (filmoznawczyni, performerka, autorka i kuratorka projektów performatywnych).

 

Jury oceniało filmy w dwóch kategoriach – filmy fabularne oraz dokumenty i animacje. Filmy podzielono na trzy bloki – dwa 1,5-godzinne z filmami fabularnymi i jeden godzinny z dokumentami i animacjami. W przypadku obu kategorii jury miało dylemat i nim wydało werdykt wszystkich filmowych kandydatów do nagród omówiło podczas burzliwej dyskusji.

 

O godzinie 19.00 zaproszeni goście oraz licznie przybyli autorzy filmów usłyszeli nazwiska laureatów. I tak, w kategorii filmów fabularnych  jury wzięło pod uwagę 7 produkcji. Pierwsze miejsce przyznano debiutującej Janinie Matejuk za film „Nim nadejdzie świt”.  Amatorski film, w którym reżyserka zagrała także rolę główną zachwycił swoim pozytywnym przesłaniem. Autorka i bohaterka filmu, w wieku 70-lat powraca do dawnej pasji, jaką było filmowanie. Sprzeciw męża początkowo odbiera zapał, a potem staje się ważnym motywatorem. „Nim nadejdzie świt” uświadamia, że warto powracać do młodzieńczych marzeń, warto szukać pomocy u innych ludzi i nie zniechęcać się, gdy nie od razu spełniają nasze prośby. Zawsze jednak w swoim otoczeniu znajdziemy kogoś, kto podzieli się wiedzą i pomoże w rozwijaniu potrzebnych umiejętności, a w konsekwencji w realizacji marzeń.

 

Wyróżnienie w tej kategorii przyznano filmowi „Do-mówka”, którego autorem jest Kamil Bukłaha. Przedstawia on grupę znajomych bawiących się na tzw. domówce. Między młodymi uczestnikami zabawy krąży tajemniczy (niewidzialny) mężczyzna w czerni. Alkohol początkowo rozluźnia atmosferę, ale w miarę trwania zabawy uczestnicy tracą kontrole nad swoim zachowaniem, kłócą się, robią sobie na złość, wyraźnie zatraca się granica wstydu w relacjach damsko-meskich. Wiele przykrości dzieje się w skutek podszeptów „człowieka w czerni” (diabeł/zło/wewnętrzny głos?).

 

            Spośród 6 filmów dokumentalnych i animowanych pierwszą nagrodę zdobyła animacja „Amelia i Saturnin” Daniela Zagórskiego. Przedstawia, w sposób bardzo symboliczny, wojenne losy dziadków autora – dziadek zginął w Ostaszkowie, a babcia do końca 98-letniego życia zmagała się z traumą i utratą męża.

 

            Jury zwróciło także uwagę na inny film, przyznając wyróżnienie Agacie Perszutów za film „Fale eteru”. Młoda autorka przedstawiała swojego ojca – miłośnika krótkofalarstwa, tak mocno pochłoniętego swoją pasją, że coraz bardziej oddalającego się od rodzinny. Podczas, gdy film Janiny Matejuk zachęca do podążania za marzeniami, to film Agaty Perszutów jest poniekąd przestrogą przed zatraceniem się w pasji kosztem kontaktów z rodziną i otoczeniem.

 

            Piątkową galę zakończył recital śpiewającej aktorki Olgi Bończyk. Publiczność usłyszała kilka przebojów znanych i lubianych - „Nie zatrzymuj się”, „Walc Embarras”, „Kasztany”, „Remedium”, „Tyle słońca w całym mieście” oraz utwory z nowej autorskiej płyty.

 

            Drugi festiwalowy dzień miał mniej oficjalny charakter. Filmowcy z przewodnikiem zwiedzali miasto, pod Kopalnią Aurelia płukali złoto, a przy ognisku i pieczonych kiełbaskach opowiadali o swoich filmowych osiągnięciach oraz festiwalowych wrażeniach. Zacieśniały się więzi, które być może zaowocują w przyszłości wspólnymi projektami.

Przeczytaj także

2020-11-19 Wierna Wataha - spektakl online

2020-11-11 Czym jest patriotyzm?

2020-11-11 11 listopada 2020

2020-11-09 KINO AURUM zaprasza w piątek w ostatni dzień przed zamknięciem kin

2020-11-08 Europejski Dzień Kina Artystycznego

Nadchodzące wydarzenia